Czas wracać! Pożegnanie z Grenlandią zaczynamy od lotu z Ilulissat do Kangerlussuaq, a potem prosto do Kopenhagi. Logistyka, transfery, brak czasu na zakupy i ostatnie uściski z Marcinem, który rusza w kolejną podróż z nową ekipą (miejmy nadzieję, że mniej spragnioną whisky 😉). Grenlandia zostaje za nami, ale wspomnienia i tysiące zdjęć zostaną na zawsze!







