Codziennie wstajemy o jakiś kwadrans później. Niby nic, ale biorąc pod uwagę „nocne Polaków rozmowy”, ma to ogromne znaczenie. Tak więc dzisiejszy dzień rozpoczął się dla nas o 7.30. Szybkie…
Codziennie wstajemy o jakiś kwadrans później. Niby nic, ale biorąc pod uwagę „nocne Polaków rozmowy”, ma to ogromne znaczenie. Tak więc dzisiejszy dzień rozpoczął się dla nas o 7.30. Szybkie…
Pobudka o 7.15. Jest coraz lepiej 🙂 Na śniadanie tosty z dżemem, co by zmienić menu w tej wegańskiej restauracji, z której korzystamy. Ok. 8.30 ruszamy na wojnę. Zabezpieczeni od…
Pobudka 07.00. Jest dobrze, bo codziennie wstajemy coraz później 🙂 Szybkie śniadanie, które zamówiliśmy już na kolację, i jedziemy do jakieś ważnej świątyni we Vrindawanie, gdzie pomału zaczyna się już…
Skończyliśmy nasiadówkę wczoraj o północy, ale kulturalnie. W końcu znów jutro trzeba wstać przed świtem. Liczyłam na 5,5 godziny niezakłóconego snu. Niestety. Godzina 2.03 bzyczy komar. Godzina 4 również. Godzin…
Pobudka o 4.50 zabolała w świetle 3 godzin snu. Dzielnie jednak wstaliśmy, dopakowaliśmy i 5.20 karnie stawiliśmy się w recepcji. Krok mojego męża był conajmniej chwiejny, ale dał radę. Taksówkami…
Wylądowaliśmy ok 7.30. Z okna samolotu widzieliśmy, że miasto zżera smok, tym bardziej zaskoczyła nas rześkość tego poniedziałkowego poranka, i o ile wskaźniki przekroczenia dopuszczalnych norm pm2 i pm5 pewnie…
I zaczęło się. Po miesiącach oczekiwań, po gorączce fotograficznych zakupów w ostatnim tygodniu, po nerwowych rozważaniach o wyższości plecaka nad walizką, w końcu udało się. O 11.00 meldujemy się na…
Dzisiaj dzień tylko transferowy. Pobudka o 5.40, taksówką dojeżdżamy do Milano Centrale, stamtąd shuttle busem na lotnisko w Bergamo. O czasie odlatujemy do Warszawy, a lot daje nam kolejną odsłonę…