Dzień zaczęliśmy od relaksu. Godzinka masażu na tle wschodzącego słońca. Jeśli nie liczyć kilkuminutowego monologu Andrzeja, najwyraźniej chcącego zamienić monolog w dialog. Nieskutecznie. Po śniadaniu, na które zjadłam najlepszego jak…
Dzień zaczęliśmy od relaksu. Godzinka masażu na tle wschodzącego słońca. Jeśli nie liczyć kilkuminutowego monologu Andrzeja, najwyraźniej chcącego zamienić monolog w dialog. Nieskutecznie. Po śniadaniu, na które zjadłam najlepszego jak…
Dzień znów zaczął sie wcześnie 🙂 Wole jednak samoistne przebudzenia wcześnie rani niż wymuszone przez budzik. Wówczas mój organizm się po prostu buntuje i im bardziej muszę, tym mniej chcę….
Wczorajszy wieczór był chyba pierwszym od przyjazdu do Wietnamu, gdzie pozwolilismy sobie na wieczorne szaleństwo. Najpierw zjedliśmy prze-pysz-ne żarcie w resturacji o znaczacej nazwie Little India. Była to jak dotychczas…
Znów wstaliśmy wcześnie i po szybkim śniadaniu, na którym dla mnie zjadalna była tylko bagietka z dżemem, ruszyliśmy w droge. Opcjonalnie był smażony ryż z krewetkami, brr… W autobusie wyszedł…
Dzisiejszy dzień zaczął się bardzo wcześnie, choć i poprzedni nie skończył się jakoś specjalnie późno. Za to głośno, gdyż wczoraj Wietnam wygrał w nogę z Birmą 8:0 i cała kawalkada…
Nie zmrużyłam oka podczas tej nocy, albowiem w przeciwieństwie do pozotsłaych nie znieczuliłam się szklaneczką wódki ryżowej, gdyż przekroczyłam dobową dawkę ibuprofemu przynajmniej o 100%, więc zwyczajnie się bałam. Myślałam…
Wczorajszy dzień skończył się źle dla Łukasza. Masażystka podniosła mu ciśnienie … w oku, co spowodowało ból głowy, a szklaneczka rumu zamiast pomóc tylko go spotęgowała. Dla mnie z kolei…
Obudził nas kogut o 4 nad ranem. Zapiał 2,5 razy. Te 0,5 raza wynikało z tego, że ktoś mu przerwał w połowie 😉 Wstalismy jakieś 4 godziny później. Baliśmy sie…