OCZAMI ŁUKASZA Dzisiejsza podróż do Ngwe Saung minęła dość szybko i w dość nawet komfortowych warunkach. Ale od początku. Umówiony wczoraj taksówkarz, podjechał troszkę wcześniej niż o planowanej 6 rano….
OCZAMI ŁUKASZA Dzisiejsza podróż do Ngwe Saung minęła dość szybko i w dość nawet komfortowych warunkach. Ale od początku. Umówiony wczoraj taksówkarz, podjechał troszkę wcześniej niż o planowanej 6 rano….
PRZEZ PRYZMAT MAŁGOSI Ten transfer był zabójczy. Jechaliśmy przez góry, nocą i głównie od strony zbocza, więc nie było szans na zmrużenie oka. Zasnęłam koło 12, kiedy autobus się rozpędził…
PRZEZ PRYZMAT MAŁGOSI Dzień w zamierzeniu transferowy więc z zasadny nudny. Zjedliśmy śniadanie, dokupiliśmy parę drobiazgów wedle indywidualnych życzeń (torebki z pytona birmańskiego dla Madzi jednak nie będzie) i zrobiliśmy…
PRZEZ PRYZMAT MAŁGOSI Dzisiejszego poranka wybraliśmy się na zwiedzanie Jeziora Inle, uważanego przez Birmańczyków za cud natury. Ten cud jest położony na wysokości prawie 900 m i otoczony ze wszystkich…
PRZEZ PRYZMAT MAŁGOSI Dzień zaczął się niezgodnie z planem. Podczas wczorajszej kolacji z Agnieszką i Johnem, podczas której podano tradycyjną, birmańską … pizzę :), ustaliliśmy rowerowe zwiedzanie okolicy jeziora Inle….
PRZEZ PRYZMAT MAŁGOSI Noc zaczęła się dość wcześnie, albowiem już o 21 wszyscy byliśmy w 'łóżkach’, które stanowił szereg materaców zasłanych poduszkami i kocami. Dość siermiężnie, ale organizm zmęczony kilkugodzinnym…
PRZEZ PRYZMAT MAŁGOSI Dzień zaczęliśmy pysznym śniadaniem. W końcu mogliśmy odstawić tosty z dżemem na rzecz jajecznicy. Dobry posiłek przed planowanym trekkingiem. Przed 8 meldujemy się u Wujka Sama (Sam’s…
PRZEZ PRYZMAT MAŁGOSI Pozornie nudny dzień, albowiem przez jego większość mieliśmy podróżować z Bagan do Kalaw i w ten sposób przedostać się do dystryktu Shan. Zanim jednak to się stało,…